|
Archiwum
|
środa, 14 stycznia 2009
Wadi Muluja
Wadi Muluja (arab. وادي ملوية, fr. Oued Moulouya) - rzeka w Maroku, mająca źródła w górach Atlas, uchodzi do Morza Śródziemnego niedaleko granicy z Algierią. Jednym z ważniejszych dopływów jest rzeka Wadi Za.
czwartek, 11 grudnia 2008
Region Wschodni
Region Wschodni (ar. الجهة الشرقية) to region w Maroku, w północno-wschodniej części kraju graniczący z Algierią i Hiszpanią. Ludność w regionie wynosiła w 2004 roku 1 918 094 mieszkańców na powierzchni 82 900 km². Stolicą regionu jest Wadżda.
wtorek, 21 października 2008
Film
Maroko jest nadal popularnym miejscem historycznych i biblijnych filmów. Wiele renomowanych reżyserów, w tym Ridley Scott (Gladiator, Kingdom of Heaven) i Franco Zeffirelli (Jezus z Nazaretu) mają ich filmów. Był on również tutaj od 1993 do 2001 roku 13-części serialu wyprodukowanego Biblia. Wielu mieszkańców Ouarzazate, Aït-Ben-Haddou i najbliższym otoczeniu i ich rodzin istnieją wyłącznie w wyniku tego przemysłu filmowego, ponieważ są one często w produkcji autentyczne Komparserie opieki.
czwartek, 07 sierpnia 2008
Rabat-Sala-Zammur-Zair
Rabat-Sala-Zammur-Zair to region w Maroku, w północno-zachodniej części kraju. Region w 2004 roku był zamieszkany przez 2 366 494 mieszkańców na powierzchni 9 580 km². Stolicą regionu jest Rabat. Region składa się z 4 prowincji:
czwartek, 22 maja 2008
Plaże Casablanki
Plaże Casablanki ciągną się po zachodniej stronie miasta, wzdłuż Blvd de la Corniche. W miejscu, gdzie przechodzi on w Blvd de Biarritz, zaczynają się zamożne przedmieścia ’Ain Diab. Pełno tu czterogwiazdkowych hoteli, eleganckich restauracji, barów, kawiarni i klubów nocnych. Wybierając się tam bez odpowiedniego stroju i wypchanego portfela, można się poczuć trochę nieswojo. Jest tu również wiele basenów kąpielowych (np. Tahiti, Le Tonga czy lepszy Tropicana), do których całodniowy karnet kosztuje 50–80 Dr. W środku lata plaże do ostatniego ziarnka piasku są oblężone przez mieszkańców, ale przez pozostałą część roku każdy znajdzie dla siebie dosyć miejsca na południowym krańcu ’Ain Diab. Kiedy nie ma tłoku, na wybrzeżu panuje naprawdę miła atmosfera, chociaż bardziej nadaje się ono na spędzenie leniwego popołudnia niż na wakacyjne plażowanie.
środa, 16 kwietnia 2008
Volubilis
Mury Volubilis pochodzą w części z II i III wieku n.e., jednak wykopaliska dowiodły, że miasto założyli kupcy kartagińscy już w III w. p.n.e. Około 40 r. n.e., po podbiciu Afryki Północnej przez Rzymian, Volubilis było jednym z miast leżących na najdalszych krańcach cesarstwa rzymskiego. Według niektórych historyków, Rzymianie stosownie do swoich potrzeb ustalili, co wolno, a czego nie wolno produkować w ich posiadłościach w Afryce Północnej. W efekcie takiej polityki trzebiono lasy, aby zwiększyć obszar pod uprawę pszenicy. Ogromne przestrzenie ogołoconych z drzew terenów wokół Volubilis potwierdzają taką tezę. Mieszkańcy Volubilis – Berberowie, Grecy, Żydzi i Syryjczycy – aż do nadejścia islamu posługiwali się łaciną i wyznawali chrześcijaństwo. Inaczej niż Lixus, dalej na północny zachód, opuszczone krótko po upadku cesarstwa rzymskiego, Volubilis pozostało zamieszkane aż do XVIII w. Zespół archeologów z Maroka i Francji jest przez cały czas na miejscu i niemal codziennie dokonuje odkryć. Informacje o najważniejszych obiektach w językach angielskim, francuskim, arabskim i hiszpańskim są umieszczone na tablicach. Odkopane znaleziska mają w przyszłości być wystawione w miejscowym muzeum – obecnie wiele z nich eksponuje muzeum archeologiczne w Rabacie. Porządku pilnują strażnicy zaopatrzeni w gwizdki (gwiżdżą na turystów przekraczających sznurki wyznaczające szlak). Ruiny można zwiedzać codziennie od 8.00 do zachodu słońca (20 Dr), najlepiej jednak wczesnym rankiem (idealnie tuż po wschodzie słońca) lub o zachodzie, kiedy jest się tylko w towarzystwie należących do strażników osiołków, które pasą się wśród ruin. Późnym rankiem nadciągają wycieczki autokarowe, a w południe niemiłosiernie przypieka słońce. Dopiero o zmierzchu, kiedy ostatnie promienie słoneczne padają na starożytne kolumny, miejsce nabiera czaru.
piątek, 04 kwietnia 2008
Plaże i Sporty
Plaże Maroka są w większości piaszczyste i dobrze utrzymane. To ostatnie tyczy się zwłaszcza plaż przyhotelowych, zazwyczaj także lepiej wyposażonych w sprzęt plażowy, taki jak leżaki, czy parasole. Dobrym przykładem marokańskiego kurortu jest Agadir - położone na wybrzeżu Atlantyku międzynarodowe uzdrowisko. Dzięki chłodnemu Prądowi Kanaryjskiemu temperatura w Agadirze zawsze niemal utrzymuje się między 180C (grudzień) a 280 C (lipiec, sierpień). Dzięki temu cały rok można cieszyć się urokiem piaszczystych plaż położonych nieopodal tego najnowocześniejszego miasta w Maroku. Agadir jest atrakcyjny także dla tych, którzy lubią wypoczynek aktywny. Jest tam wiele wypożyczalni oferujących - m. in. skutery, narty i rowery wodne, sprzęt do nurkowania. Tenisiści mają do dyspozycji ponad 130 kortów, z których większość można po zmierzchu sztucznie oświetlić. W innych większych ośrodkach turystycznych Maroka sytuacja wygląda podobnie, zwłaszcza jeśli chodzi o aktywny wypoczynek. Jednym z popularniejszych sportów jest golf. Honorowym przewodniczącym organizacji zrzeszających marokańskich golfistów był nawet król Hassan drugi. Dzięki wsparciu państwa i przedsiębiorczości hotelarzy Maroko oferuje golfistom bardzo dobrą infrastrukturę. Pola znaleźć można w większych ośrodkach turystycznych. Runda kosztuje zwykle 300-400 dirhamów, do tego trzeba doliczyć jeszcze około 100 dirhamów dla chłopca noszącego sprzęt i za wypożyczenie kijów. Jesienią i zimą można się wybrać na kilka dni do nawet dwóch tygodni na wyprawę po pustyni na wielbłądach. Ceny wynoszą od 250 dirhamów za dzień i zależne są od długości wycieczki i liczby chętnych. Można też wybrać się jeepem na kamienistą hamadę za 1000 dirhamów dziennie. Maroko to istny raj dla windsurferów i surferów. Morze jest tu ciepłe, warunki dogodne do uprawiania obu tych sportów trwają przez cały niemal rok. Windsurferom poleca się zwłaszcza As- Sawirę, znany ośrodek windsurfingowy, w której silne wiatry wieją przez cały czas. Wypożyczenie deski kosztuje tam 180 dirhamów za godzinę. Zaprawionym trekkerom polecamy marokańskie góry. Ich atrakcyjność zwiększa fakt, że są one niezatłoczone i słabo spenetrowane przez turystów. Stosunkowo najłatwiejsze i najprzyjemniejsze, ze względu na to, że ich stoki ocieniają cedrowe lasy. Najliczniej odwiedzaną jest góra Dżebel Tukbal w Atlasie wysokim. Nie polecamy jednak tego czterotysięcznika początkującym trekkerom.
poniedziałek, 03 marca 2008
Warto wiedzieć
Obowiązek meldunkowy dla cudzoziemców nie istnieje. W Maroku obowiązują pewne szczególne normy prawne i zwyczajowe: zakaz wstępu do meczetów dla osób wyznania niemuzułmańskiego (poza meczetem Hassana II w Casablance, zwiedzanym za opłatą); powstrzymanie się od jedzenia, picia i palenia w miejscach publicznych - od wschodu do zachodu słońca - w ramadanie; (terminy zmienne - w roku 2000 ramadan przypadał np. w okresie 28 listopada - 27 grudnia); unikanie zachowań, mogących urazić wyznawców islamu. Samotne kobiety mogą być narażone na sporadyczne zaczepki mężczyzn. Zwrócenie się do policjanta o interwencję lub ignorowanie zaczepek zwykle powoduje zniknięcie intruza. Waluta marokańska to DIRHAM (DH) (1 DH = 100 centymów). Monety: 10, 20, 50 centymów oraz 1, 5, 10 dirhamów (pięcio i dziesięcio dirhamowa moneta w wersji 'nowej' i 'starej'). Banknoty : 20, 50, 100, 200 i 500 dirhamów. Kursy walut : 1 EUR = 10,30 - 10,35 DH (dirhama marokańskiego). Ceny produktów spożywczych : chleb (1 - 1,5 DH), woda mineralna 1,5l (5DH), 'sześciopak' wody mineralnej (28DH), Coca-Cola 1l (8,90 Dh - cena stała), mleko w butelce 1l (7-8 DH), 'krążek' serków topionych (6 DH), sardynki w puszcze (5-8 DH). Teraz ceny produktów z targowisk (i po targowaniu): 1kg pomarańczy (3DH), 1kg winogron (5-10DH), banany (20 DH), arbuz 1kg (1,5-2 DH), pomidory 1kg (3DH), cebula 1kg (2DH), bulwy kaktusów 10 kg (15 DH), różne cisteczka (1-2DH), pęczek mięty (1 DH). Najlepiej porozumiewać się w języku francuskim, a także angielskim. Sporadycznie również po niemiecku i hiszpańsku.
czwartek, 14 lutego 2008
Opis
Maroko zajmuje pas zachodniego wybrzeża Afryki Północnej: pomiędzy Morzem Śródziemnym na północy, górami Atlas na wschodzie, Saharą na południu i Atlantykiem na zachodzie. Powierzchnia Maroka to prawie 711.000 km2. Stolicą kraju jest Rabat, a inne większe miasta to Casablanca, Marakesz i Fez. Maroko to kraj wielu kontrastów przyrodniczych: większą część Maroka zajmują góry Atlas z najwyższym szczytem Dżabal Tubkal 4265 m npm, gdzie zlokalizowany jest jedyny w Afryce Północnej ośrodek narciarski. Od południa i wschodu w kraj wdzierają się piaski Sahary. Wybrzeża to kwitnące i zielone oazy, pełne gajów daktylowych, oliwkowych i pomarańczowych, a przede wszystkim pięknych, szerokich i piaszczystych plaż. Oficjalna nazwa Maroka to Haszemidzkie Królestwo Maroka, które formalnie jest monarchią konstytucyjną, a praktycznie ze względu na przewagę króla nad parlamentem niemal monarchią absolutną. Obecnie panuje Hassan II, który wprowadził pewne elementy demokratyczne: wybieralna w wyborach powszechnych Izba Reprezentantów i rada ministrów. Dominującą religią w Maroku jest islam, niewielkie mniejszości to chrześcijanie i wyznawcy judaizmu. Jest w tym kraju wszystko, o czym marzy turysta: wybrzeże Atlantyku z komfortowymi warunkami plażowania, przecinające kraj góry Atlasu, wyżynna pustynia - część Sahary. Jest tu spuścizna historii, z której pozostały antyczne wykopaliska rzymskie i średniowieczne arcydzieła architektury islamu. Jest codzienność życia w arabskich miastach, miasteczkach i wsiach. Cała ta gwarna, wielobarwna mozaika: zasłony na twarzach kobiet, galabije mężczyzn, rytuał palenia fajki wodnej, ceremoniał parzenia czarnej jak smoła kawy, niepowtarzalna atmosfera arabskiego bazaru - suku. Jedną z atrakcji Maroka stanowi pustynia: wypalona słońcem ziemia, morze piasków, tajemnicze domy-twierdze (kazby)... Turyści masowo fotografują się przy drogowskazie 'Timbuktu - 52 dni' umieszczonym u wrót Sahary, na początku karawanowego szlaku. Marokańska kuchnia odzwierciedla bogate dziedzictwo kuturalne kraju. Berberowie na stałe wpisali w jadłospis tradycyjne danie: kuskus, beduini wprowadzili daktyle, maurowie dodali do potraw andaluzyjskich oliwki, orzechy owoce i zioła, a Arabowie sprowadzili przyprawy z Indonezji. Wspomienia
2 lipca 2006 roku wieczorem samolot Fisher Air Polska wystartował z Okęcia do Agadiru. Nocne widoki były przepiękne! Lecąc nad Lazurowym Wybrzeżem podziwialiśmy fajerwerki i... burzę. Lot trwał 5 godzin. Około 3:00 w nocy znaleźliśmy się w hotelu Amadil Beach(godny polecenia). Otrzymaliśmy pokój z widokiem na ocean i kazbę(góra, na której nocą i dniem widnieje napis: Bóg, Król, Ojczyzna).
Czymże byłoby Maroko bez jego mieszkańców? To oni nadają temu państwu prawdziwego brzmienia, napełniają najbardziej zardzewiały dzban miłością......ile wart dla nich jest uśmiech turysty......Maroko to kraj ludzi uśmiechniętych, z radością patrzących na życie . . ... więc jak się nie zakochać w ich sposobie życia. W podróży do Maroka towarzyszyła mi mama. Zawsze razem wybieramy się w świat, gdyż mamy podobne zainteresowania, lubimy aktywny wypoczynek, jednym słowem pasjonuje nas to samo. |